wtorek, 21 listopada 2017

Komosa z fetą, granatem i kolendrą - #lunchbox 1

Często spotykam się z tym, że osoby jedzące swoje obiady w pracy nie chcą mieć w nich mięsa, ponieważ nie są w stanie zjeść takiego posiłku na zimno.

Ja nie mam takiego problemu, uwielbiam wszystkie mixy z kawałkami kurczaka, nawet prosto z lodówki, ale rozumiem oczywiście, że dla niektórych to nie do przyjęcia, więc dziś mam dla Was proste danie, idealne do pudełka, smaczne i na zimno i na ciepło!

Postaram się w miarę regularnie poprowadzić serię #lunchbox, która mam nadzieję skutecznie wyprze nadmiar kanapeczek z Waszej diety.

Przepis jest jak zwykle uniwersalny, użyjcie tych warzyw, które akurat macie w lodówce, część możecie dodać na surowo, aby danie było bardziej bogate w witaminy! 


fit lunchbox


Komosa z fetą, granatem i kolendrą
przepis na jedną porcję, która dostarcza średnio:
313 kalorii; 14 g białka; 10.5 g tłuszczu; 40 g węglowodanów 

  • 40 g komosy ryżowej
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1/2 żółtej papryki
  • 5 cm kawałek cukinii
  • 1/2 małego granatu (40g owoców)
  • garść szczypiorku
  • łyżka posiekanej kolendry
  • 30 g sera feta
  • łyżeczka oleju rzepakowego
  • sól, świeżo zmielony pieprz lub płatki chili




Komosę gotujemy w lekko osolonej wodzie, odcedzamy na sitku.

Cukinię i papryki kroimy w kostkę, wrzucamy na rozgrzaną, lekko natłuszczoną patelnię, doprawiamy szczyptą soli, świeżo zmielonym pieprzem (ja użyłam mielonych płatków chili) i dusimy pod przykryciem co jakiś czas mieszając.
1/2 ilości papryki możemy zostawić na surowo.

Przygotowaną komosę łączymy z warzywami, posiekaną kolendrą, szczypiorkiem, pokruszoną fetą i ziarenkami granatu.




Komosa ryżowa (więcej inspiracji z tym składnikiem znajdziecie tutaj!) jest moim zdaniem idealnym dodatkiem do obiadu/lunchu, dla osób, które czują się po węglowodanach ciężko czy sennie.
Co więcej - jest to zboże bezglutenowe, bardzo wartościowe i wysokobiałkowe!
Koniecznie dodawajcie ją częsciej do swoich posiłków :-)

-----

 
-------


niedziela, 12 listopada 2017

Zimowy, rozgrzewający kompot bez cukru

Są pewne stałe elementy, które towarzyszą mi każdej jesieni i zimy.
Uwielbiam je, dlatego też ostatnie miesiące roku mają swoje specjalne miejsce w moim sercu.

Jak na zmarzlucha przystało wszystko kręci się w ogół gorących płynów.
Kompletnie tracę ochotę na kawę, mimo to czajnik chodzi non stop.
Wypijam wraz z mężem hektolitry herbat, poprawiam je wrzątkiem z imbirem, cytryną i miodem, 
a czasami również jak mamy wolny wieczór to sączę swoje ukochane, grzane wino.

Skupiając się zatem na tym ostatnim, w poszukiwaniu bezalkoholowej i zdrowszej alternatywy - ugotowałam kilka dni temu bajeczny kompot. Korzenny, z dodatkiem imbiru i goździków następnego dnia szczypał delikatnie w język  - grzaniec bezalkoholowy? Bardzo proszę!

Jego przygotowanie to chwila moment (poza okresem gotowania oczywiście), mimo, że przepadam za słodkim smakiem - jak dla mnie kompot zupełnie nie wymaga dodatku cukru czy miodu :-)
Gdybyście jednak chcieli mieć pewność - dodajcie do niego jeszcze jedną, dojrzałą gruszkę!



grzaniec bezlakoholowy



Zimowy, rozgrzewający kompot bez cukru 
przepis na 2 litry kompotu
  • 2 litry wody
  • 300 g dojrzałych, słodkich śliwek
  • 1 duże jabłko (200g)
  • 20 g świeżego imbiru
  • 2 laski cynamonu
  • łyżka goździków
  • łyżka soku z cytryny 


kompot ze śliwek


W sporym garnku gotujemy wodę. 

Śliwki i jabłka kroimy w kostkę, imbir w plastry (niczego nie musimy obierać).
Owoce wrzucamy do gotującej się wody, dodajemy laski cynamonu i goździki, przykrywamy garnek pokrywką i gotujemy na wolnym ogniu około 45 minut.

Pod koniec do kompotu dodajemy sok z cytryny, po ostudzeniu przechowujemy w lodówce.




Jeśli nie lubicie kompotu z suszu, to ten lekko wytrawny napój, w wersji schłodzonej 
idealnie  sprawdzi się również na stole wigilijnym!

 

poniedziałek, 23 października 2017

Chlebek dyniowy

Z mojej ostatniej, sporej dyni powstał jeszcze jeden słodki wypiek.

Chlebek dyniowy to bardzo szybkie ciasto, z którym każde z Was doskonale sobie poradzi.
Teraz, kiedy na piernik jest jeszcze za wcześnie (nie odbierajmy sobie magii Świąt!) takie małe co nieco będzie idealnym, przejściowym sposobem na jesienną chandrę.

Miałam przy okazji przyjemność przetestować nową foremkę od marki Tescoma, która idealnie wypełnia moje braki jeśli chodzi o silikonową "keksówkę" na chleb i niewielkie ciasta.
Myślę, że jak przyjdzie na to czas to i świąteczny pasztet znajdzie w niej swoje miejsce!

Forma z serii Della Casa jest idealnym wyborem, jeśli szukacie produktu, do którego wypieki się nie przyklejają, ale przede wszystkim nie rozpychają znacznie ścianek podczas wyrastania ciasta.



ciasto dyniowe



Chlebek dyniowy
przepis na foremkę długości 20-22 cm, 1 kawałek ciasta słodzonego cukrem (1/10 całości) dostarcza średnio:
181 kalorii; 4,5 g białka; 7 g tłuszczu; 25 g węglowodanów

  • 150 g mąki pszennej lub orkiszowej, razowej
  • 50 g mąki żytniej typ 720
  • 50 g płatków owsianych
  • 50 g erytrolu/ksylitolu lub cukru
  • 2 jajka
  • 35 g oleju kokosowego
  • 250 g dyni hokkaido
  • 1 mały, dojrzały banan
  • 20 g orzechów włoskich
  • 20 g pestek dyni
  • 20 g rodzynek
  • płaska łyżeczka cynamonu + 1/2 łyżeczki imbiru
  • szczypta chili
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia + 1/2 łyżeczki sody
  • 2 łyżki wody




Dynię kroimy na mniejsze kawałki (nie trzeba obierać jej ze skóry), gotujemy do miękkości i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia, najlepiej na sitku.

Przestudzoną dynię wkładamy do kubka/kielicha blendera, dodajemy jajka, olej, kawałki banana i całość blendujemy na jednolitą masę.

Wszystkie suche składniki (poza łyżeczką pestek dyni) mieszamy w misce, następnie dodajmy przygotowaną masę i wszystko dokładnie mieszamy, przekładamy do foremki i rozprowadzamy ciasto łyżką, a na końcu posypujemy pozostawionymi pestkami dyni.

Foremkę wkładamy do nagrzanego piekarnika, pieczemy w 180'C przez 40 minut, studzimy na kratce.



Dla tych co sobie nie odmawiają - chlebek będzie jeszcze lepszy z polewą z gorzkiej, roztopionej czekolady! Oczywiście jeśli chodzi o użyte bakalie również możecie zwiększyć ich ilość lub całkowicie je wyeliminować.



piątek, 13 października 2017

Fit ciasto dyniowe, bez glutenu

Ah jak mnie już nosiło na ten przepis!
Składniki czekały grzecznie, dynia uśmiechała się do mnie już od tygodnia i dziś przyszedł na nią czas. Nie wiem jak to się dzieje, ale chyba 80% moich przepisów powstaje w piątki :-)

Fit ciasto dyniowe to jesienią najlepsze co może nas spotkać!
Wariacji na ten temat jest bez liku, dynię możemy dodać do babkowych, drożdżowych czy innych, tradycyjnych ciast, ale ja najbardziej lubię, gdy gra ona główne skrzypce.
Podobny wypiek kilka lat temu mogliście już spotkać na moim blogu, ale tym razem przygotowałam wersję bez glutenu i z dodatkiem serka przełamującego słodycz ciasta.

Jak można nie kochać tej pory roku patrząc na takie piękne liście? :-) 
Przy okazji chciałabym Was zaprosić na najbliższe, jesienne warsztaty w Warszawie - KLIK.





Fit ciasto dyniowe, bez glutenu
przepis na małą tortownicę (22cm), całe ciasto dostarcza:
1414 kalorii; 50,5 g białka; 42,5 g tłuszczu; 206 g węglowodanów

Spód:
  • 60 g płatków owsianych
  • 30 g mąki gryczanej lub ryżowej
  • łyżka (10g) oleju kokosowego
  • 15 g rodzynek
  • 15 g słonecznika
  • 1 średni, dojrzały banan
  • 1 białko jaja kurzego
Mus dyniowy:
  • 450 g dyni hokkaido
  • 2 jaja + żółtko
  • 30 g cukru trzcinowego
  • 30 g miodu
  • kopiasta łyżeczka cynamonu
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • odrobina kurkumy
  • odrobina świeżo zmielonego pieprzu
  • 1/4 łyżeczki soli
Serek:
  • 1 opakowania serka Bieluch o niższej zawartości tłuszczu
  • 5 g miodu
  • kilka kropel soku z cytryny
  • otarta skórka z cytryny do posypania




Dynię kroimy w kostkę, gotujemy do miękkości, odcedzamy i pozwalamy ostygnąć.

Płatki owsiane rozdrabniamy w blenderze (nie muszą być zmielone na proszek), wsypujemy do miski, dodajemy również rodzynki, słonecznik i mąkę.
Banana, olej i białko jaja blendujemy, wlewamy do suchych składników i dokładnie mieszamy.

Przygotowaną masę na spód przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia, rozprowadzamy łyżką i wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 180'C na 10 minut.

W między czasie blendujemy wszystkie składniki na masę dyniową, a następnie nakładamy ją na podpieczony spód.

Ciasto pieczemy w 160'C przez 50 minut.

Serek miksujemy z sokiem z cytryny oraz odrobiną miodu, nakładamy go na całkowicie wystudzone ciasto i rozsmarowujemy równomiernie po jego powierzchni, wkładamy do lodówki na minimum godzinę przed podaniem, posypujemy otartą skórką z cytryny.







Spód ciasta wyszedł troszkę za gruby, więc zredukowałam ilość składników na tą wielkość ciasta - spodziewajcie się, że Wasze spody będą o 1/3 niższe :-)
Oczywiście jeśli ktoś lubi raczyć się samym dyniowym musem, to ciasto bez spodu również będzie pysznym deserem! Gotowy wypiek przechowujemy w lodówce.


piątek, 6 października 2017

Fit muffiny z kurczakiem

Rozpoczął się już rok szkolny oraz akademicki.
Bardzo często przewija się pytanie: "co zabrać ze sobą zamiast kanapek?".
Oczywiście opcji jest wiele - sałatki, mixy kasz z warzywami i mięsem, jogurt z musli itp.
To wszystko wymaga jednak chwili spokoju i choćby widelca :-)
A muffinka? Potrzebuje 2-3 kęsów i można bez stresu zjeść ją też w autobusie.

Fit muffiny z kurczakiem to idealna przekąska, którą możecie modyfikować zgodnie z tym, co akurat macie w lodówce - jeśli Twoja cukinia czy rzodkiew muszą zostać natychmiast zużyte - nie ma problemu, będą idealne!



Fit muffiny z kurczakiem


Fit muffiny z kurczakiem
przepis na 9 muffinek, 1 dostarcza średnio:
103 kalorie; 5.8g białka; 2g tłuszczu; 15.5g węglowodanów

  • 100 g piersi z kurczaka
  • 200 g mąki razowej pszennej lub orkiszowej
  • 1/3 żółtej papryki
  • 1/2 sporej, czerwonej cebuli
  • 2 duże, suszone pomidory (20g)
  • 1 jajko
  • 200 ml wody
  • 2/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2/3 łyżeczki soli
  • łyżka oregano
  • 2 łyżeczki oleju rzepakowego (4g)
  • odrobina pieprzu i ostrej papryki




Mięso kroimy w drobną kostkę, doprawiamy odrobiną soli i pieprzu, podsmażamy bez tłuszczu wraz z posiekanymi, odsączonymi z oliwy suszonymi pomidorami.

Cebulę siekamy, paprykę również kroimy w drobną kostkę - warzywa wkładamy do miski, dodajemy zawartość patelni, a następnie mąkę, proszek do pieczenia, wodę, olej, jajko i przyprawy.
Ostrej papryki dosypujemy wedle uznania, zależnie od tego, czy lubimy pikantne potrawy.

Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i nakładamy porcje ciasta do silikonowych foremek.

Muffiny pieczemy w 180'C / 30 minut, po ostygnięciu przechowujemy w lodówce.




A Wy co najczęściej zabieracie ze sobą do pudełek?:-)
Przepisy na inne muffiny znajdziecie TUTAJ